XXXIII WYPRAWA KLUBU ZDOBYWCÓW KORONY GÓR POLSKI – TARNICA WRZESIEŃ 2017 R. – RELACJA


   XXXIII wyprawa Klubu Zdobywców Korony Gór Polski to wyprawa na najdalej na wschód położony szczyt KGP Tarnicę.  Samo hasło jedziemy w Bieszczady powodowało radość u klubowiczów chcących wziąć udział w wyprawie. Dawno już nie było takiej sytuacji, aby ustalone miejsca zapełniły się na miesiąc przed planowanym terminem. W dniach 22-24 września 2017 r. nasza  klubowa ekipa stacjonowała w  przepięknych Bieszczadach. Właśnie wtedy, w przeddzień jesieni zjechaliśmy do tego uroczego miejsca, jakim jest Gościniec Czereszenka mieszczący się niedaleko miejscowości Lutowiska. W Gościńcu , czynnym tylko w sezonie letnim można poczuć się wyjątkowo,  a właściciele z niespotykaną sympatią przyjmują swoich gości. Co prawda nie ma tu restauracji, ani bufetu, ale przemiła obsługa kuchni tę sytuację niweluje. Każdy kto przyjeżdża może wykupić sobie pobyt z posiłkami lub bez nich. Kuchnia jest dostępna dla gości, stąd każdy może  przygotować sobie samodzielnie posiłek, który następnie może spożyć w mieszczącej się obok jadalni. Swoboda z jaką można korzystać z kuchni i jadalni sprawia, że można poczuć się w Gościńcu Czereszenka   w naprawdę rodzinnej atmosferze. W pierwszy piątkowy wieczór wyprawy znalazła się para, która gotowała znalezione rydze, których o tej porze roku w okolicy jest prawdziwy wysyp. 

  Oficjalnie rozpoczęliśmy rejestrację o godzinie 15:00. Nie obyło się bez wpadki. Przez nasz błąd część osób pojechała zwiedzać nie tą cerkiew co trzeba. Na szczęście udało się wszystkim dojechać w prawidłowe miejsce i zwiedzić z przewodnikiem przepiękną cerkiew w Smolniku. Wyprawę  standardowo zaczęliśmy od krótkiego powitania i obiadokolacji, tak aby każdy po długiej i żmudnej podróży mógł rozgrzać się przy gorącym posiłku. Zaraz potem podjechały pod gościniec busy z bieszczadzkiej firmy transportowej Biestour. Z tego miejsca chcielibyśmy podziękować Panom za super obsługę. Szczerze ich polecamy. Szczegóły dla zainteresowanych można znaleźć na ich stronie internetowej: http://biestour.pl/  – powołujcie się na Klub możliwe zniżki z tego tytułu :). W każdym razie ruszyliśmy do Centrum Promocji Leśnictwa w Mucznem (więcej o centrum na: http://lasybieszczadzkie.pl/). Tym razem to właśnie w tym miejscu odbył się nasz wieczór regionalny. Wieczór ten podzielony był na dwa etapy. Pierwszy z nich dotyczył zwierząt występujących na obszarze, na którym przebywaliśmy. Trzeba przyznać, że różnorodność gatunków jest niebywała. Występuje tu większość dzikich zwierząt, o jakich słyszeliśmy i z którymi nie chcielibyśmy się spotkać na żywo. II etap to prezentacja multimedialna dotycząca bieszczadzkich terenów leśnych. Wykład był okraszony dużą ilością dobrego humoru, ciekawostek i informacji, których naprawdę warto było posłuchać. Jednym z przykładów na to, jak natura jest silna jest fakt, iż w okresie 1947-2017 wielkość obszarów Leśnych na tych terenach (a są one bardzo rozległe) wzrosła ponad dwukrotnie. Lasy stanowią tam ponad 96% powierzchni. Skąd taki skok w przeciągu 70 lat? Odpowiedź nie jest zaskakująca. Wystarczyło zabrać człowieka. Masowe wysiedlenia, które ruszyły 28.04.1947.r  spowodowały, iż tereny te pozostały w zasadzie niezamieszkane przez człowieka. Obszar zagrożony walkami z UPA zdecydowano wyludnić. Podziękowania w szczególności należą się Zbyszkowi Filipkowi, który to aktywnie włączył się w organizację naszego wyjazdowego wieczoru klubowego. 


fot: Izabela Lis


  Po przyjeździe do ośrodka i krótkiej przerwie rozpoczęła się Loża Zdobywców Korony Gór Polski. W poniższych tabelach, możecie zobaczyć, jak wyglądały składy zespołów, ilu było nowych, a ilu krotnych Zdobywców. 

58 Posiedzenie Loży Zdobywców - Skład zespołów weryfikacyjnych

ZESPÓŁ I
Jerzy Siłuch -kierownik zespołu
Ryszard Chmura
Antoni Kubik
Dariusz Herok
Paweł Jasiński
ZESPÓŁ II
Jarosław Sobota- kierownik zespołu
Tomasz Michalski
Małgorzata Araszkiewicz
Zbigniew Lewicki
Andrzej Kuśnierz
ZESPÓŁ III
Krzysztof Pelc- kierownik zespołu
Maciej Bętkowski
Władysław Król
Marian Włoszek
Ludwik Szymański

 

58 Loża Zdobywców - Zdobywcy Wielokrotni

Po raz
siódmy
Andrzej DZIEŃSKI - Michałowice
Po raz
szósty
Albert Urbaś - Uście Solne
Po raz
piaty
Ryszard Chmura - WarszawaKrzysztof Aksamit– Lubin
Po raz
czwarty
Tomasz Michalski - Legnica
Po raz
drugi
Konrad Gmurczyk - CiechanówAleksandra Gmurczyk - MrągowoDariusz Herok -Rybnik

 

58 Loża Zdobywców - Po raz pierwszy Koronę Gór Polski zdobyli

1343Renata BINKOWICZLubla
1344Sławomir BINKOWICZLubla
1345Jakub BINKOWICZLubla
1346Sebastian BINKOWICZLubla
1347Jarosław JASKÓLSKIStrzelce
1348Małgorzata MAŹNIAKNysa
1349Ireneusz MAŹNIAKNysa
1350Marta OCIESAPiekarska
1351Paweł OCIESAPiekarska
1352Dariusz RZEPECKIŁódź
1353Anna JUDAŻupawa
1354Maria JUDATarnobrzeg
1355Mikołaj JUDATarnobrzeg
1356Tomasz JUDATarnobrzeg
1357Barbara KLUSEKTarnobrzeg
1358Ireneusz KLUSEKTarnobrzeg
1359Mariola PETRUŚWierzbno
1360Mirosław PETRUŚWierzbno
1361Dariusz SCHUPPIKZabrze

fot: Izabela Lis


 

    23.09.2017 sobota – dzień wyprawy. Pogoda nie najlepsza, chociaż dużo lepsza niż głosiły to prognozy sprzed kilku dni. Ze względu na niezbyt dobrą widoczność decydujemy się ruszyć na Wołosate. W pierwszej kolejności ruszamy na Muczne, gdzie zwiedzamy zagrodę Żubrów. Najfajniejsze jest to, że po drugiej stronie zagrody widać było jak podchodzą dziko żyjące Żubry. Może przyszły przywitać się z nowymi osobnikami, które powoli adoptowane są do zasilenia dzikich żubrzych stad. Żubry były blisko nas, co pozwoliło obejrzeć je w całej okazałości. 


muzyka: Jarosław Sobota

fot: Izabela Lis, Mariusz Rosiński


   Stamtąd jedziemy na Wołosate i wchodzimy na szlak. Deszczu w zasadzie nie było, może lekka mżawka. Niestety widoczność im wyżej tym słabsza. Podczas wejścia spotkaliśmy tak wielu znajomych, że można było poczuć się, jakby po górach chodzili sami swoi. Tu na końcu świata na bieszczadzkim szlaku idziemy i spotykamy zupełnie przypadkowo wielu znajomych. Są to niesamowicie miłe i radosne zdarzenia przynoszące wiele radości. Los nam oszczędził wiatru i na szczycie była cisza. Może to właśnie mgła sprawia, że w powietrzu jest taki spokój. Szkoda tylko tych wspaniałych widoków, których nie mogliśmy oglądać. Jeżeli jednak ktoś lubi magiczną atmosferę mglistej pogody w górach to był w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze.  Szybkie zejście i wsiadamy do busów. Kierunek Przysłup, gdzie o 15:10 startujemy Kolejką Bieszczadzką w kierunku Majdanu. Sam przejazd kolejką w obie strony trwa z postojem około 2 godz. 30 min. My zdecydowaliśmy się na niecałe pół  trasy i wydaje nam się, że około 50 minut jazdy w zupełności wystarczyło, aby nacieszyć się wycieczką. Nie dojechaliśmy do Majdanu. Pociąg zatrzymał się w Cisnej prawie pod samą Siekierezadą. Jest to najbardziej kultowe miejsce na bieszczadzkiej mapie. Nie mogliśmy będąc w okolicy nie zajrzeć do środka. Po godzinnym pobycie w Siekierezadzie nasze busy zabrały nas z powrotem do Czereszenki. Tam już gospodarze czekali na nas z gorącym posiłkiem.


   

muzyka: One Way Ticket – Boney M

fot: Izabela Lis, Jerzy Siłuch, Mariusz Rosiński


   Chwila przerwy i rozpoczął się wieczór klubowy. Niestety nie udało nam się podnieść dyskusji o osobach niepełnosprawnych zdobywających Koronę Gór Polski. Plan jest, w zasadzie większość kwestii omówionych, tylko brakuje jakby „kropki nad i”. Postaramy się jednak na podstawie zgromadzonych propozycji, wypracowanych kierunków działań przygotować projekt tak, aby jego start odbył się mniej więcej w połowie przyszłego roku. Omówiliśmy również dwa pojedyncze przypadki odrębnych sytuacji jednych z klubowiczów i poddaliśmy je głosowaniu. Nie do końca dyskusja przebiegała tak jak być powinno. Wkradł się chaos i próby przekrzykiwania się, co nie służyło merytorycznej dyskusji. Dało to nam jednak do myślenia. Czas nadszedł, aby może trochę inaczej poprowadzić wieczory klubowe, tak aby była to przyjemność, a nie próby sił. Od następnej wyprawy wieczory klubowe będą miały nieco odmienny charakter. Zależy nam na tym, aby z tych wieczorów każdy wyniósł coś dla siebie. Tym razem wydaje się, że to się nie udało i wieczór należał jedynie do części grupy. 


fot: Izabela Lis


 24.09.2017 niedziela – powrót. Dosłownie, jak zawsze od samego rana każdy się spieszy. Długa droga, nieraz zaplanowane  zdobycie kolejnego szczytu  w trakcie powrotu sprawiają, że część osób wyjeżdża wcześniej. Dlatego też zaraz po śniadaniu pakujemy walizki i rozpoczynamy zakończenie spotkania. Jeszcze przed samą ceremonią pasowania rozdaliśmy Turystyczne Dyplomy Uznania za zdobycie Tarnicy oraz rozlosowaliśmy cały szereg upominków. Zgodnie z zasadą – nikt nie wraca do domu z pustymi rękami. Sama ceremonia pasowania, jak zwykle pełna jest radości. Zaryzykujemy stwierdzenie, że takie chwile są dla wszystkich dużą dawką pozytywnej energii. Następnie odśpiewanie w kręgu klubowej pieśni „Cześć Górom, Górom Cześć” i pakujemy samochody. Chwila rozstania nie jest smutna bo wszyscy cieszymy się wspominając wspólne spotkanie i planując kolejne wyjazdy. Żegnamy się w przyjaźni i poczuciu, że w Klubie bez względu na codzienne poglądy, zajmowane stanowiska wszyscy jesteśmy tacy sami. Tacy przyjaciele z GÓR.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *