Charakter szczytu Babia Góra oczami zdobywców KGP

445 osób wzięło udział w kolejnej odsłonie naszego rankingu „Korona Gór Polski oczami zdobywców”. Tym razem ocenialiśmy Babią Górę – Królową Beskidów, szczyt, który od lat budzi respekt, ale jednocześnie przyciąga tysiące turystów.

Patrząc na wyniki, trudno mieć wątpliwości. Babia Góra nie tylko zachwyca, ale zostawia po sobie wspomnienia, które sprawiają, że większość z nas chce tam wrócić.

Widoki niemal idealne

Jeżeli jest coś, z czego Babia Góra słynie od lat, to oczywiście panoramy. Nasza społeczność tylko to potwierdziła.

Średnia ocena walorów widokowych wyniosła 9,00/10, co stawia Babią Górę w ścisłej czołówce wszystkich dotychczas ocenianych szczytów Korony Gór Polski.

Równie wysoko oceniliście klimat szlaku (8,71/10) oraz oznakowanie tras (9,19/10). To pokazuje, że mimo ogromnej popularności szczytu, turyści czują się tam dobrze przygotowani do wędrówki.

Łatwa? Zdecydowanie nie

Babia Góra od lat ma opinię góry, której nie warto lekceważyć.

W ankiecie średnia trudności wyniosła 6,52/10, a wymagania kondycyjnego 6,95/10.

To jedne z najwyższych wyników spośród ocenianych do tej pory szczytów. Nie jest to więc spacer podobny do wejścia na Łysicę czy Wielką Sowę. Tutaj trzeba liczyć się z długim podejściem, dużym przewyższeniem i szybko zmieniającymi się warunkami pogodowymi.

Jednocześnie nie są to wartości odstraszające. Wręcz przeciwnie – wielu zdobywców właśnie w tym widzi urok Babiej Góry.

Wynik, który mówi wszystko

Podobnie jak przy poprzednich szczytach zapytaliśmy Was również o pierwsze skojarzenia.

Najczęściej wskazywaliście:

  • 🌲 las – 74,8%
  • 🏔️ widoki – 62,2%
  • 🥾 wędrówka – 54,2%
  • ⛰️ przygoda – 45,2%
  • 🧘 satysfakcja – 33,3%
  • 🪨 stromizna – 32,8%
  • 🌬️ wiatr – 29,2%
  • 💪 wysiłek – 28,1%
  • 🌧️ kapryśna pogoda – 26,7%
  • 🌿 dzikość – 26,1%

To zestawienie doskonale oddaje charakter Babiej Góry. Nie kojarzy się wyłącznie z pięknymi widokami. To przede wszystkim góra, która wymaga, potrafi zaskoczyć pogodą, ale daje ogromną satysfakcję po zdobyciu szczytu.

Jak Babia Góra wypada na tle innych szczytów?

Po kilku tygodniach rankingu zaczynają być widoczne pewne prawidłowości.

Babia Góra dołącza do grupy szczytów, które społeczność ocenia wyjątkowo wysoko pod względem atrakcyjności. W porównaniu z wcześniej ocenianymi górami wyróżnia się przede wszystkim:

  • bardzo wysoką oceną widoków,
  • jedną z najwyższych ocen klimatu,
  • świetnym oznakowaniem tras,
  • wysokim poziomem trudności i wymagania kondycyjnego,
  • oraz znakomitym wynikiem chęci ponownego powrotu.

To pokazuje, że dla wielu zdobywców nie jest to szczyt „do zaliczenia”, ale miejsce, do którego chce się wracać wielokrotnie.

Dziękujemy za udział!

Bardzo dziękujemy wszystkim 445 osobom, które oddały głos i podzieliły się swoimi opiniami.

Każdy kolejny tydzień pokazuje, że tworzymy razem niezwykle ciekawy obraz Korony Gór Polski widzianej oczami ludzi, którzy naprawdę przemierzają górskie szlaki.

A już wkrótce kolejny szczyt i kolejne głosy naszej społeczności.

20 wspomnień z Babiej Góry

1.

Diablak bywa diabelsko kapryśny, ale dla mnie okazał się bardzo łaskawy. Powitał mnie mgłą, ale nie taką przesłaniającą wszystko, tylko taką dodającą odrobiny tajemniczości, kroplami rosy i półświatłem. Potem było już tylko lepiej: widmo brockenu, a na końcu spektakularny widok w stronę Tatr! 🤩

2.

Końcówka podejścia przed samym szczytem, wiało tak że przez chwilę myślałam że nie damy rady przejść tego odcinka, albo że będziemy wchodzić na czworakach żeby nie odlecieć 😊

3.

Byłam 6:razy , w tym raz na wschodzie słońca i raz na zachodzie. W piekną sloneczną pogodę, po burzy, w deszczu i w wietrze że łeb chciało urwać. Za każdym razem pięknie. Moje miejsce na ziemi. Choć wolę posiedzieć na Gówniaku niż na Diablaku

4.

Moje kolana mówią Bania Góra nie, wejście, zejście mało ciekawe, kamienna ścieżka i schody typowo turystyczne. Nie zachwyca.

5.

Cały dzień zachmurzenie. Chwilę przed szczyt zobaczyłam Tatry i słońce, by pięć minut później doświadczyć najgorszej śnieżycy w życiu

6.

Babią Górę zdobywałam rok temu z koleżanką, podchodząc do tego z wielkim dystansem i bez wielkich oczekiwań , ze względu na jej złą sławę, że kapryśna, że ciężka do zdobycia, że wiater łeb urywa 😆 jednak dla nas okazała się łaskawa i spokojna. Wyjście o 6 rano, po połowie czerwca, w krótkim rękawku ze szpilkami w plecaku i koszulką z napisem: Dobra Kozica nawet w szpilkach dojdzie, zdobyłyśmy Babią Górę bez większych wysiłków i z ogromna satysfakcją.Z całej wędrówki najbardziej męczące podejście schodkami pod Sokolicę, później było już tylko lżej i piękniej. Zero wiatru na szczycie, śniadanie zjedzone w blasku słońca, zejście do schroniska w Markowych Szczawinach i spokojny powrót do Krowiarek. Lepiej nie mogłysmy wymarzyć sobie tego dnia. W tym czerwcu powrócilyśmy na Babią Górę podziwiając wschód słońca w najkrótszą noc roku.

7.

Jak to na Diablaku nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć pogody. Czerwiec a pogoda była jak w listopadzie ale za to we mgle jest jeszcze bardziej magicznie. Dla mnie wejście od Krowiarki było wymagające a mój syn powiedział że Babia Góra jest NAJLEPSZA. Chętnie tam wrócę bo Diablak jest magiczny i uzależnia.

8.

Podczas wędrówki po Czerwonych Wierchach zupełnym przypadkiem poznaliśmy chłopaka z Zawoi. Gdy później planowaliśmy wejście na Babią Górę, napisałam do niego z pytaniem, który szlak najbardziej poleca. Polecił nam Perć Akademików.

To był strzał w dziesiątkę! Trafiliśmy na idealną pogodę – błękitne niebo, świetną widoczność i panoramy, które zapierały dech w piersiach. To właśnie dla takich chwil kocha się góry.

Góry mają to do siebie, że oprócz pięknych widoków czasem przynoszą też fajne znajomości. Pozdrawiamy kolegę z Zawoi i dziękujemy za polecenie Perci Akademików! 🏔️😊

9.

Wyprzedziły mnie emerytki na kijach 😀

10.

Jak mówią: Babia Góra nie oddaje swojego szczytu za darmo! 💪⛰️ my poszliśmy na żółty szlak, Percią Akademików, to strome podejście, łańcuchy i wymagający teren wiadomo – ale dodatkowo trafiliśmy na deszcz i silny wiatr, więc momentami było naprawdę ciężko, daliśmy radę! 💨🌧️ Satysfakcja po wejściu na Diablaka i widoki, które pojawiły się między chmurami, wynagrodziły cały wysiłek.

11.

Przed samym szczytem informacja sms, że zalewam sąsiadce mieszkanie.

12.

Wchodziłem od Markowych, na szczycie poprosiłem turystę o zdjęcie. Zagadnąłem czy też szedł sam, czy wyprzedził resztę ekipy. Odpowiedział, że wchodził od Markowych z babcią, ale babci jeszcze został kawałek. Po niecałych 5 minutach pani również była na szczycie. Zagadnąłem, że widać że pani sporo chodzi po górach, na co usłyszałem, że teraz już mało, bo dopiero trzeci raz w tym roku jest na Diablaku, ale trzeba się rozruszać, bo za miesiąc Alpy. Poprosiła bym oszacował wiek. Stwierdziłem, że ma bardzo szybko wnuka, bo szczerze obstawiam panią na ok.55 lat (wnuczek 19 lat). Pomyliłem się prawie o 20 lat, a Pani zagadnęła o KGP i stwierdziła, że jest za młoda na takie pagórki. Schodziliśmy razem, chociaż szedłem swoim tempem. Serdecznie pozdrawiam panią, jeśli kiedyś to przeczyta.

13.

Ogolnie najmniej lubiana przezemnie góra w koronie. Okropnie wyłożony szlak kamieniami od Krowiarek przez Sokolice, ale widoki przepiękne. Zawsze mówie sobie, że już na naią nie wchodze, a i tak wracam. Ma coś w sobie. Do tego bardzo wietrznie na szczycie, za każdym razem.

14.

Byłam na Babiej Górze dwa razy. Pierwsze wejście – najpopularniejszym szlakiem z Przełęczy Krowiarki – sprawiło, że wręcz znienawidziłam ten szczyt. Tłumy ludzi, ogromne zmęczenie i niebezpieczne zachowania części turystów całkowicie odebrały mi przyjemność z wędrówki.
Drugie podejście wszystko odmieniło. Weszłam Percią Akademików, a zeszłam Percią Przyrodników. Ta trasa całkowicie odczarowała Babią Górę. Od tamtej pory jestem w niej zakochana i uważam ją za jeden z najlepszych szczytów w Koronie Gór Polski.

15.

Zdobywałam Diablaka ze znajomymi zimą. Trafiliśmy na mglistą i wietrzną pogodę, ale góra nas wpuściła. Było nasypane tyle śniegu że musieliśmy torować szlak. To była moja druga góra zimą. Kupiłam wtedy pierwsze spodnie narciarskie jak się okazało przesadziłam bo dodawały mi plus 5kg przez grubość polaru 🤣 kiedy doszłam do schroniska popłakałam się ze zmęczenia. Ale dzięki super ekipie udało im się mnie namówić na dalszą podróż. Związane włosy mi zamarzły i kiedy już myślałam że jestem na szczycie ( Gówniak) wyłoniła się zza mgły Babia Góra. Na szczycie siedzieliśmy za murkiem ochronnym bo tak wiało, a kiedy zeszliśmy do przełęczy Brona mgła się rozstąpiła i ukazała nam się przepiękna panorama. Wrócę tam jeszcze latem napewno bo kondycję już mam lepszą i zdobyłam wszystkie szczyty. Wchodząc na Rysy wszyscy się śmiali się mnie, że pamiętają ten mój kryzys emocjonalny na Diablaku a na Rysy wskoczyłam jak Kozica 🤣 Chciałabym przejść Perć Akademików

16.

To był mój ostatni szczyt do KGP. Za pierwszym podejściem musiałem wycofać się jakieś 15 minut od szczytu – zrobiło się mleko i zerwał się wiatr, który rzucał mną po całym szlaku, a nie jestem ułomkiem 🙂 ostatecznie zdobyłem rok później w całkiem niezłej jak na Królową Niepogód aurze

17.

Wiał bardzo silny wiatr, ale widoki wynagradzały wszystko. Dojście na szczyt sprawiło nam mefa frajdę. Po trzecim: „to już tu”, nasz syn był załamany, że to jeszcze nie szczyt. Mąż miał ubaw, gdy ustawił mnie do zdjęcia ze znakiem ” uwaga żmija”. Nie wiem o co mu mogło chodzić😈

18.

Idąc od Krowiarek mniej więcej w połowie szlaku spotkałem młodego chłopaka ok 12 letniego, jak szedł pod górę sam. Po zainteresowaniu się, dlaczego idzie sam, dostałem odpowiedź, że odstawił rodziców o dobre ileś minut. Już do szczytu szliśmy razem dyskutując o jego zainteresowaniu górami i dlaczego chodzi po górach, że to on jest inicjatorem, a nie rodzice. Duma z młodzieży.

19.

Prawie na szczycie usiadłam na kamieniu i powiedziałam że nie idę dalej, bo za stromo 😅 Dzięki mojemu towarzyszowi i obcemu panu turyście wzięłam się w garść i weszłam 😀❤️

20.

Pamiętam widoki z czasów mojego pierwszego wejścia na Babią, gdy byłam młodą stydentką, było przepięknie. Pamiętam drugie wejście do Korony gdy byłam już 50+ i mgłę, deszcz i wiatr. Wtedy pomyślałam sobie „ja tu jeszcze wrócę i zobaczę to co ponad 30 lat temu”😅😁

 
 
 
Korona Gór Polski