Skrzyneczki na szczytach. Zadbajmy o nie wspólnie

Cześć Górom!

Na większości szczytów Korony Gór Polski są skrzyneczki z pieczątkami. Dla wielu z nas odbicie stempla to po prostu zakończenie kolejnej górskiej przygody. To taki mały rytuał, bez którego trudno wyobrazić sobie zdobywanie KGP.

Skrzyneczki są dla wszystkich

Od jakiegoś czasu coraz częściej dostajemy jednak zdjęcia skrzyneczek, które nie wyglądają już tak, jak powinny. Są oklejone wlepkami, popisane markerami albo wręcz zalane tuszem. Szkoda, bo przecież wszyscy korzystamy z tych samych pieczątek.

Kilka prostych zasad

Przede wszystkim nie traktujmy skrzyneczek jak kosza na śmieci. Papierki po batonikach, chusteczki, nakrętki czy inne drobiazgi nie powinny tam trafiać. Ktoś później musi to wszystko posprzątać.

Wiemy też, że czasem ktoś zostawia w środku cukierki z myślą o kolejnych zdobywcach. Intencje są dobre, ale góry to nie najlepsze miejsce na takie niespodzianki. Latem słodycze się topią, przyciągają owady, a po pewnym czasie zostają z nich tylko kolejne śmieci.

Mamy jeszcze jedną prośbę. Nie oklejajmy skrzyneczek wlepkami i nie zostawiajmy na nich swoich podpisów. To nie jest miejsce na reklamę ani pamiątkę po swojej obecności. Samo zdobycie szczytu jest przecież najlepszą pamiątką.

Tusz – mniej znaczy lepiej

Wiele osób zabiera ze sobą tusz, żeby uzupełnić poduszkę do pieczątki. I za to naprawdę dziękujemy. Gdyby nie takie osoby, wiele stempli dawno przestałoby działać.

Prosimy jednak o jedno. Dolejcie tylko tyle tuszu, ile rzeczywiście potrzeba, a buteleczkę zabierzcie ze sobą.

Dlaczego?

Bo kiedy zostaje w skrzyneczce, następna osoba dolewa trochę, później kolejna znowu trochę i po kilku dniach wszystko dosłownie pływa w tuszu. Pieczątka jest cała mokra, odbicie wychodzi jak jedna wielka plama, a przy okazji brudne są ręce, książeczki i wnętrze całej skrzyneczki. Dobry uczynek kończy się więc zupełnie odwrotnym efektem.

Już wkrótce nowe skrzyneczki

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć 20 nowych skrzyneczek, które będziemy sukcesywnie montować na szczytach KGP w miejsce tych najbardziej zniszczonych.

Nie ukrywamy, że trochę się o nie martwimy. 😉

Mamy nadzieję, że za kilka miesięcy nie będziemy musieli porównywać tego zdjęcia z kolejnymi przedstawiającymi skrzyneczki oklejone wlepkami, zalane tuszem albo wypełnione śmieciami.

To naprawdę niewiele kosztuje. Wystarczy zostawić po sobie porządek i pomyśleć o osobie, która otworzy tę samą skrzyneczkę za godzinę, jutro albo za miesiąc.

Niech każdy kolejny zdobywca zastanie ją w takim stanie, w jakim sami chcielibyśmy ją zobaczyć.

Dziękujemy wszystkim, którzy od lat pomagają dbać o skrzyneczki na szczytach. Dzięki Wam służą kolejnym tysiącom turystów.

Skrzyneczki nie pojawiają się na szczytach same. Ktoś je projektuje, wykonuje, maluje, montuje, a później dba o ich utrzymanie. Warto o tym pamiętać, otwierając ich drzwiczki.

Korona Gór Polski