LEGENDY GÓR IZERSKICH – WYSOKA KOPA

Wstęp

Góry Izerskie słyną z przepastnych, niemal nieprzebytych lasów, mgieł otulających drzewa i ścieżki, z szaleńczych potoków i… skarbów ukrytych pod ziemią. Najwyższym szczytem jest Wysoka Kopa wznosząca się 1126 m n.p.m. Góry owiane są legendami i opowieściami o poszukiwaczach skarbów, diabłach i krasnalach. Poczytajcie… Posłuchajcie… Zanim wybierzecie się zdobywać ten szczyt warto poznać zasady obowiązujące w Górach Izerskich, aby nie narazić się na gniew Ducha Gór czy innych leśnych stworów.

Legenda o Wile – Izerze

Pierwsza z legend wiąże się z Wiłą – Izerą. Jedni mówią, że była zielarką mieszkającą u podnóża Wielkiej Kopy, inni, że była ulubioną córką Ducha Gór. Ludzie kochali złotowłosą dziewczynę. Jak nikt inny znała się na roślinach porastających torfowiska, lasy i słoneczne łąki. Korzystała z bogactw przyrody. Zbierała zioła przynoszące ulgę w chorobach, zioła na odczynianie uroków i takie, co odpędzały troski. Pomagała góralom w gospodarstwach, przy zwierzętach, bawiła dzieci, a w zamian dostawała strawę.

Pewnego dnia, u schyłku zimy, gdy mróz nieco zelżał, wracał z Liberca Duch Gór w bardzo złym nastroju. Stoczył po drodze jakąś walkę, bo cały był w sińcach i ranach. Zażądał od dziewczyny by obłożyła jego obolałe ciało leczniczymi ziołami. Niestety, po srogiej zimie nic Złotowłosej nie zostało. Duch Gór wpadł w furię.

  • Jak to! – krzyczał – Korzystasz z moich lasów, z moich torfowisk, ze skarbów moich łąk, a nie masz dla mnie lekarstwa!

Zielarka zadrżała ze strachu, padła przed Duchem Gór na kolana i zaczęła go prosić o litość. Ale Duch Gór był nieugięty. Okrutnik przeklął ludzi, chwycił dziewczynę swoją wielką łapą, uniósł hen, nad czuby świerków i z całej siły cisnął do rzeki Izery. Wody kipieli pochwyciły ciało dziewczyny i poniosły z nurtem. Górale słysząc dojmujący krzyk przybiegli nad rzekę, ale Zielarka już zniknęła w zimnej toni. Izera odtąd przybrała kolor włosów dziewczyny.

Jej wody co roku ożywiają rośliny, a wiosną, u źródła, rzeka rodzi Wiłę, Izerinę, która schodzi z gór z koszyczkiem uwitym z traw. Zbiera, jak wprzódy bywało, zioła na wszelkie choroby. Czasami się zdarzy, że jakiś wędrowiec, będąc w potrzebie, znajdzie na skraju łąki pęczek ziół. To pewnie prezent od Izeriny.

Na podstawie wiersza ze strony: https://www.goryizerskie.pl/?file=art&art_id=730

Legenda o Izerinie i Gross Iser

Inna legenda głosi, że Izerina była ulubioną córką Ducha Gór, surowego i nieprzejednanego władcy Karkonoszy. Izerina była przeciwieństwem ojca; łagodna, dobra, uczynna. Mieszkała w dolinach, wśród ukwieconych łąk. Troszczyła się o górali zamieszkujących niewielkie osady, o pasterzy wypasających owce na halach, o wędrowców przemierzających górskie ścieżki.

Historia, o której mówi legenda miała miejsce w 1630 roku. Pewien młody człowiek imieniem Tomasz uciekając z Czech przed prześladowaniami religijnymi, zawędrował na Halę Izerską. Zmarznięty, głodny i przemoczony usiadł pod wielką, samotną sosną i zaczął się modlić. Wtem jego oczom ukazała się srebrnowłosa kobieta. Wyłoniła się jakby z mgły otulającej góry i zwróciła się do Tomasza w te słowa.

  • Przywiodło cię tutaj cierpienie. W tym miejscu znajdziesz spokój i ukojenie, którego szukasz. Ale jest jeden warunek; musisz dbać o tę ziemię i szanować ją.

Wkrótce Tomasz, z pomocą Izeriny, zbudował pierwszą chatkę na hali. Niedługo pojawili się tutaj kolejni osadnicy. Miejsce to nazwano Gross Iser. Wioska przez wieki rozrastała się, a jej mieszkańcy pamiętając o zaleceniach Izeriny, żyli w harmonii z naturą. Każdej wiosny, na pobliskiej polanie składali jej w podzięce dary z mleka, chleba, ziół i pierwszych kwiatów.

Zmiany, które zaniepokoiły mieszkańców

Jednak pod koniec XIX wieku nastąpiły zmiany. We wiosce zamiast pasterskich i wiejskich chat zaczęto budować gospody i schroniska. Gross Iser zamieniło się w miejscowość turystyczną. W 1929 roku powstało tu nowoczesne schronisko młodzieżowe. Życie zaczęło toczyć się innym rytmem.
Najstarsi mieszkańcy zaczęli się niepokoić zmianami. Pamiętali przestrogę Izeriny. Zauważono, że mgły, które wprawdzie były tu codziennością, stały się jakby bardziej gęste i tajemnicze, bydło przepadało bez wieści, a nawet wiatr wiał bardziej złowieszczo wydając gniewne dźwięki i zawodzenia. Czyżby Izerina okazywała swoje niezadowolenie?

Chatka Górzystów i tajemnicza opiekunka

Potem przyszła II Wojna Światowa, a po wojnie mieszkańców Gross Iser wysiedlono. Wioska popadła w ruinę. Do dzisiejszych czasów przetrwał tylko jeden dom, dawna szkoła, która przyjęła nazwę Chatka Górzystów. Teraz mieści się tam całoroczne schronisko turystyczne słynące z pysznych naleśników z serem i jagodami.

Jeśli komuś ze zdobywców Korony Gór Polski przyjdzie tam nocować, może usłyszeć nocą łagodną muzykę lub zobaczyć świetlistą postać, która pomaga zagubionym wędrowcom trafić we mgle do schroniska.

(Na podstawie legendy przytoczonej przez pana Macieja Huzarewicza na stronie: https://lwowek24.pl/legenda-o-izerinie-opiekunce-wioski-gross-iser/)

Opowieść przygotowała Lucyna Szomburg

Korona Gór Polski