W Beskidzie Małym nie ma wysokich, spektakularnych szczytów. Najwyższą górą jest Czupel – 933 m n.p.m. Ale nie jest to zwyczajna góra. Ma w sobie coś tajemniczego, trochę groźnego i krążą o niej opowieści z dreszczykiem.
Góra, która nie zdradza swoich tajemnic
Zbocza góry porastają gęste lasy. Rzadko kiedy rozstępują się, by można było dojrzeć dalszą okolicę, szybko zasłaniają swoje „okna” ciemnymi, mrocznymi storami. Wokół nagle zapada głęboka cisza, jakby życie zamarło. Milkną ptaki, cichnie wiatr… Człowiek wędrujący szlakiem odczuwa wówczas niepokój, nadmierne zmęczenie, ma wrażenie, że góra go zwodzi i prowadzi na manowce. Dlaczego tak się dzieje? Warto zajrzeć do legend i dawnych opowieści, które przekazują sobie okoliczni mieszkańcy.
Wilkołaki i strażnicy góry
Dawno temu, a może nie tak dawno, górę Czupel zamieszkiwały wilkołaki i inne dziwne stwory. Potrafiły na krótki czas przybrać ludzką postać i wtopić się w górski krajobraz. Z ukrycia obserwowały las i przemierzających górskie ścieżki wędrowców. Traktowały ich jak intruzów, którzy zakłócają spokój góry. Wzbudzały w nich lęk i rozdrażnienie. Góra w ten sposób strzegła swoich tajemnic.
Diabeł i wielki głaz
Czupel słynął nie tylko z wilkołaków. Na zboczu góry mieszkał onegdaj diabeł. W Beskidach było wówczas sporo diabłów, które uprzykrzały życie góralom. Jak wieść gminna niesie, w tym czasie, w pobliskiej miejscowości Łodygowice rozpoczęto budowę kościoła. Gdy diabeł się o tym dowiedział, zatrząsł się cały ze złości. Chwycił największy głaz, jaki był pod ręką i poleciał by zrzucić go na świątynię. Jednak opatrzność boża czuwała. Diabeł chybił, a skała wbiła się w zbocze góry i tkwi tam do dzisiaj.
Chociaż… może było całkiem inaczej. Może to nie o kościół chodziło, ale o kamienny młyn, który budowały diabły na Skrzycznem. Ponoć jeden z diabłów, który nadlatywał z ogromnym głazem, przestraszył się piania koguta i zaskoczony upuścił kamlot w pobliżu góry Czupel, tuż przy obecnym czerwonym szlaku.
Tajemnicze światła na szczycie
Mówi się też, że Beskid Mały i góra Czupel kryją w sobie jeszcze inne tajemnice. Jeśli ktoś zapuści się nocą w te strony, może dojrzeć na szczycie tajemnicze światła i usłyszeć kroki tych, co strzegą ukrytych skarbów.
Wietrzna Jaskinia i droga do zamku
Może te skarby skrywa Wietrzna Jaskinia zwana też Smoczą Jamą? Znajduje się na zalesionym stoku między Magurką Wilkowicką a Czuplem. Jest niewielką jaskinią osuwiskową o 33 metrach długości i 6 metrach deniwelacji. Okoliczni mieszkańcy uważają jednak, że jaskinia ta nie jest dziełem natury, lecz została wydrążona w skale przez człowieka na polecenie dawnych panów żywieckich. Z jaskini ponoć odchodzą długie, wysokie korytarze prowadzące do piwnic starego zamku w Żywcu. Gdyby kiedykolwiek doszło do oblężenia twierdzy, miały stanowić możliwość konnej ucieczki.
Skarb beskidzkich zbójników
Zamek w Żywcu z czasem jednak stracił na znaczeniu, a pamięć o jaskini i wykutych tunelach zblakła. Po latach miejsce to przypadkiem odkryli beskidzcy zbójnicy. Od razu uznali je za świetną kryjówkę dla siebie i zrabowanych bogactw. Jednak wskutek tąpnięcia ziemi, a może gniewu sił nieczystych, runął strop ogromnego tunelu, zasypując dostęp do zamku oraz ukryte tam skarby. Pozostała tylko niewielka jaskinia u wylotu dawnego korytarza.
Jeśli będziesz wędrować na górę Czupel czerwonym szlakiem, to masz dużą szansę trafić na wejście do tej jaskini. Nazwano ją Wietrzną Jaskinią, ponieważ zaraz po wejściu do niej, czuje się zimny powiew wiatru. Czyżby wiatr hulał poprzez szczeliny w rumowisku skalnym między żywieckim zamkiem a jaskinią? I czy właśnie tam, pod tym rumowiskiem leżą po dziś dzień skarby beskidzkich rozbójników?
Opowieść przygotowała Lucyna Szomburg
Źródła
Facebook – Straconka „Moje miejsce na ziemi”
Nadleśnictwo Andrychów
https://www.wapniakiwdrodze.pl/polska/czupel-szlaki-beskid-maly/