Radziejowa z Obidzy. Najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego potrafi zaskoczyć.
Trasa na Radziejową z Obidzy długo nie zdradza, jakie widoki czekają Was na szczycie. Szlak najpierw prowadzi przez zielone krajobrazy, szerokie ścieżki i łagodne beskidzkie wzniesienia, a dopiero przed ostatnim podejściem, wysoko nad drzewami, można dostrzec wieżę. A z niej Tatry, Pieniny, bliższe i dalsze pasma górskie oraz Wysoką, na którą warto ruszyć jeszcze tego samego lub kolejnego dnia.
Po Łysicy, od której zaczęliśmy naszą drogę przez Koronę Gór Polski (https://kgp.info.pl/lysica-film-z-wyjazdu-korona-gor-polski/), przyszła pora na drugi szczyt. Tym razem sprawdziliśmy, jak wygląda najkrótszy wariant wejścia na Radziejową (najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego) z Obidzy, gdzie zostawić auto, ile zajmuje trasa i czy wieża widokowa na szczycie rzeczywiście wynagradza leśne podejście.
Parking, dojazd i najkrótszy szlak na szczyt
Jadąc od strony Piwnicznej-Zdroju przez Suchą Dolinę, warto zwrócić uwagę na znaki drogowe. Na drodze gminnej „Piwniczna – Droga Sucha Dolina” obowiązuje zakaz ruchu w obu kierunkach, z wyjątkami m.in. dla mieszkańców i ich gości. My zostawiliśmy auto na prywatnym parkingu (skoszonej łące) u gospodarza, w górnej części Obidzy (koszt 20 zł). Ku naszemu zaskoczeniu na miejscu było też „WC”. Według map szlak na Radziejową i z powrotem ma około 9 kilometrów. Przejście tej trasy zajęło niemal cztery godziny, ale trzeba zauważyć, że po drodze nagrywaliśmy ujęcia do vloga, robiliśmy przerwy na podziwianie widoków lub złapanie oddechu, no i oczywiście… zjedliśmy kanapki na szczycie. Przyznajemy jednak, że na trasie nie było długiego, męczącego podejścia, a krótsze stromsze fragmenty szybko się kończyły, więc większość drogi pozwalała nam iść swoim swobodnym tempem
Beskid Sądecki nie tylko pieszo. Rowerzyści MTB i konie na szlaku
Już po kilkunastu minutach od rozpoczęcia wędrówki zauważyliśmy, że szlak z Przełęczy Obidza nie jest tylko dla osób idących z plecakiem. Najpierw minęli nas rowerzyści MTB, a chwilę później pojawiła się grupa jeźdźców na koniach. Nie ukrywamy, że było to dla nas spore zaskoczenie, ale jak się później okazało jest to ciekawy, a jednocześnie naturalny obraz tej części Beskidu Sądeckiego. Tę samą okolicę można poznawać pieszo, konno albo na rowerze. Na jednym z trudniejszych fragmentów minęliśmy rowerzystę, który wnosił rower na plecach. Wtedy szybko uświadomiliśmy sobie, że ta sama trasa może być zupełnie innym wyzwaniem, zależnie od tego, jak się ją pokonuje.
Panorama z wieży na szczycie
Najlepszy moment czekał na nas jednak dopiero na szczycie. Sama Radziejowa jest mocno zalesiona, więc przez większą część trasy szliśmy wśród drzew i trudno było przewidzieć, co zobaczymy na górze. Wystarczyło jednak wejść na wieżę ponad korony drzew, żeby odbiór całego szczytu się zmienił. Pogoda dopisywała, więc przed nami otworzyła się szeroka panorama na Tatry, Pieniny i bliższe oraz dalsze pasma Beskidów. Po kilku godzinach spędzonych głównie w lesie ten widok zrobił na nas jeszcze większe wrażenie. Z wieży wypatrzyliśmy też Wysoką, którą mieliśmy w planie zdobyć następnego dnia. Miło było spojrzeć na kolejny cel jeszcze zanim ruszyliśmy w jego stronę.
Czy warto wejść na Radziejową z Obidzy?
Naszym zdaniem zdecydowanie tak. To trasa z dużą ilością zieleni, cieniem przydatnym w cieplejszy dzień i pięknymi widokami z wieży. Co prawda po drodze nie zobaczycie panoram na każdym zakręcie, ale to właśnie dlatego widok ponad koronami drzew będzie przyjemnym zakończeniem zdobywania szczytu, a przy słonecznej pogodzie z pewnością zrobi na Was wrażenie.
Radziejowa za nami. Co dalej?
Po zejściu ruszyliśmy do Szczawnicy, bo następnego dnia planowaliśmy wejście na Wysoką z Jaworek. W trasie zgodnie stwierdziliśmy, że pomysł zdobycia Korony Gór Polski był spontaniczny lecz niezwykle trafny. Jeden szczyt prowadzi nas do kolejnego, a weekendy zaczynają kręcić się wokół miejsc, których wcześniej często nie mieliśmy nawet na swojej podróżniczej liście.
Jeśli wejście na Radziejową jest jeszcze przed Wami, zobaczcie nasz vlog. Pokazujemy w nim parking i początek trasy w Obidzy, konie spotkane na szlaku, fragmenty podejścia z luźniejszymi kamieniami oraz wejście na wieżę widokową i widoczną z niej panoramę. Dla fanów przyrody filmie zostawiliśmy też ciekawostkę o głuszcu, jednym z najbardziej charakterystycznych ptaków tych terenów.
Monika i Rafał
M&R Travel Story