Góry Bystrzyckie ze swoim najwyższym szczytem Jagodna są pełne tajemnic, leśnych gęstwin, ścieżek prowadzących nie wiadomo dokąd oraz słyną z budzących grozę legend i opowieści. Zanim wybierzesz się w tamte strony poznaj przynajmniej niektóre z nich. Warto przygotować się na spotkanie z „Szarym Człowiekiem”, mieć się na baczności na Drodze Wielkiego Strachu czy Duktu „Wieczność”. Ostrożność nie zaszkodzi. O szczycie Jagodna historia milczy. Nie wiadomo, czy tam nic szczególnego się nie wydarzyło, czy wręcz przeciwnie, opowiadającym zabrakło odwagi, by o tym mówić.
Szary Człowiek
Góry Bystrzyckie to mało zaludniona kraina, często spowita mgłą i dojmującą ciszą. Ludzie w okolicznych wsiach opowiadają, że nie tak dawno bo w XIX wieku, okolice nawiedziła wyjątkowo sroga zima. Śnieżyce odcięły domostwa od reszty świata na długie tygodnie. W taki czas pewien tkacz wyruszył z przysiółka Huta do Pokrzywna. Dlaczego? Po co? Tego już nikt nie pamięta. Gdy szedł leśną ścieżką rozpętała się okrutna zamieć. Śnieg padał tak gęsto, że nic nie było widać na wyciągnięcie ręki, a wiatr wtłaczał oddech z powrotem do płuc. Chłop szedł już bardzo długo prostą drogą, bez jednego zakrętu, czuł, że siły go opuszczają ale wiedział, że gdy tylko zatrzyma się w swojej wędrówce, gdy spróbuje przysiąść gdzieś pod kamieniem, to żywy z tego nie wyjdzie. Zginie. Zamarznie. Śnieg go zasypie. Szedł więc dalej, na oślep, przed siebie. W pewnym momencie zauważył na drodze jakąś wielką postać w długim płaszczu i cylindrze na głowie. Ucieszył się na jej widok, zaczął krzyczeć i wołać o pomoc. Postać jednak nie odpowiadała, stała niewzruszona. Gdy tkacz z wielkim trudem przybliżył się, nieznajomy wyjął dłonie z futrzanej mufki. Wtedy chłop podniósł wzrok i… zamarł z przerażenia. Pod cylindrem nie było ludzkiej twarzy! Tylko oczy. Potworne, budzące strach i świecące zimnym blaskiem.
Dukt „Wieczność”
Następnego dnia, gdy burza ustała, mieszkańcy Huty ruszyli na poszukiwania tkacza. Wiedzieli, nie wiadomo skąd, że nie dotarł on do Pokrzywna. Kiedy znaleźli się w lesie, na rozstaju dróg, zobaczyli ciało chłopa przymarznięte do pnia drzewa. Stał wyprostowany jak struna, zamarznięty na kość a jego twarz wskazywała na ogromne przerażenie; miał szeroko otwarte oczy i usta zastygłe w niemym krzyku.
Od tamtego czasu drogę, którą szedł tkacz, długą, niemal bez końca i prostą po horyzont nazwano Duktem „Wieczność”.
Strażnik Wieczności
Mieszkańcy pobliskich osad, aby przebłagać złe moce i ostrzec innych przed niebezpieczeństwem, w 1872 roku postawili kamienną figurę w miejscu, gdzie znaleziono ciało tkacza. Figura przedstawia mężczyznę w cylindrze, z dłońmi ukrytymi w futrzanej mufce. Nazwano ją Strażnikiem Wieczności, lub Szarym Człowiekiem.
Na tym historia jednak się nie kończy, bowiem, jak można usłyszeć od okolicznych mieszkańców, w mgliste, długie noce kamienna postać znika ze swojego postumentu. Prawdopodobnie błąka się wtedy po zboczach i ścieżkach góry Jagodna. Biada tym, którzy zgubią szlak i zboczą z wyznaczonej trasy. Mogą wtedy usłyszeć gdzieś za sobą ciężkie, kamienne kroki, a wtedy…
Droga Wielkiego Strachu
Inna, również przerażająca opowieść dotyczy leśnej drogi odchodzącej od Duktu „Wieczność” i noszącej nazwę Droga Wielkiego Strachu. Już sama ta nazwa powoduje gęsią skórkę. Jak głosi legenda znaleziono tam przed laty martwą kobietę. Podobno spotkała w lesie upiora. Czyżby to była ta sama postać, którą zobaczył tkacz? Twarz kobiety również zastygła w potwornym przerażeniu.
Ale istnieje też inna wersja pochodzenia nazwy „Droga Wielkiego Strachu” i nie wiąże się ona z tajemniczym upiorem.
Rozbójnicy z Gór Bystrzyckich
Przez Góry Bystrzyckie, pokryte gęstymi lasami biegł przed laty ważny trakt handlowy z Czech do Ziemi Kłodzkiej. Okolice Jagodnej przyciągały banitów, rozbójników, dezerterów i poszukiwaczy przygód. W czasach wojny trzydziestoletniej oraz wojen śląskich ukrywały się tutaj watahy rozbójników. Napadali oni na kupców i wędrowców przemierzających te szlaki. Legendy głoszą, że ich cenne łupy nadal leżą ukryte gdzieś w jarach, między Jagodną a Sasanką. Kupcy okrutnie bali się drogi przez Góry Bystrzyckie, dlatego być może to właśnie oni nazwali ją „Drogą Wielkiego Strachu”.
Duch Gór
W Górach Bystrzyckich od czasu do czasu pojawiał się też Duch Gór. Schodził z Karkonoszy, by pomagać drobnym kupcom i rzemieślnikom oraz karać rozbójników. Zdarzało się, że zjawiał się pod postacią starego, zgarbionego wędrowca z kosturem w ręce, a zrabowane złoto zamieniał w suche liście lub kamienie. Rozbójników przeganiał pojawiającymi się ni stąd ni zowąd piorunami. Wędrowcom zaś wskazywał bezpieczną drogę, obdarzając czasami srebrnym talarem. Kiedy wsuwał im pieniążek do kieszeni, tego nikt nie wie.
Cudowne źródła
Cóż można jeszcze dodać o Jagodnej i okolicy? Do dziś słynie ona z cudownych źródeł leczniczych. Mają one wspomagać leczenie chorób skóry oraz wzmacniać duszę i ciało.
opowiedziała Lucyna Szomburg
Tajemnice i legendy to tylko jedna z twarzy Jagodnej. Jeśli planujesz zdobyć najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich lub chcesz dowiedzieć się więcej o jego historii, szlakach i atrakcjach, zapraszamy do lektury naszego przewodnika: