Klub Zdobywców KGP – patronem wejścia Korona Gór Polski BOSO 2017

 

Cześć Górom !

  Klub Zdobywców Korony Gór Polski stał się oficjalnym patronem wyprawy organizowanej przez czterech śmiałków, którzy poprzez swoje niesztampowe pomysły chcą pokazać piękno naszych, polskich gór. Całemu przedsięwzięciu bacznie będzie się przyglądało oko kamery francuskiej telewizji dokumentalnej PLANETE +.  

 

KILKA SŁÓW O PROJEKCIE


   „Zazwyczaj wszystkie przejścia bose, np. Rysy, Orla Perć to piarg lub skała. Nawet bose wędrówki trekkingowe w górach Kaukazu nie posiadają tak zróżnicowanego podłoża.

Dlaczego?
 

   Zdecydowałem się na kontynuację wędrowania po górach boso i jako kolejny cel obrałem bardzo wymagającą drogę przez 28 szczytów Korony Gór Polski. Chodzenie boso po górach wzmacnia moją mentalność, psychikę i odporność na ból, co jest niezbędnym atutem każdego dobrego alpinisty w wyższych partiach gór. Każdy krok postawiony stopą bez dodatkowej izolacji z podłożem ma również dla mnie znaczenie mistyczne, wprowadza w moje życie tę naturalność obcowania z naszą planetą, którą zabrał nam postęp cywilizacji. Mam za sobą zdobycie najważniejszych szczytów korony Europy oraz – wielokrotnie – najwyższego szczytu Mont Blanc, w tym samotną akcję zimą. Posiadam doświadczenie w różnych pasmach górskich na ziemi. Pokonałem wszystkie szczyty w Tatrach latem oraz zimą. W 2011 roku zdobyłem boso najwyższy szczyt Polski, co powtórzę podczas ataku korony, ponieważ wchodzi on w jej skład. W 2015 roku pokonałem najtrudniejszy znakowany szlak w Polsce – słynną ,,Orlą Perć” w Tatrach boso. Brałem udział boso w trekkingach po górach Kaukazu, Pamiru, Karpat. W 2009 ustanowiliśmy rekord Polski w skoku grupowym pięcioosobowym na Bungy z 90 metrów. W 2011 pokonałem zimą drogę plażą od Helu po Świnoujście. Interesuję się również speleologią, co wiąże się z odwiedzeniem wielu jaskiń.”

Łukasz Mosak

Ekipa: Jan Pentz, Dariusz Załuski, Sławomir Froh


 

Korona Gór Polski- boso 2017 Ekipa


Darek Załuski – Himalaista, Filmowiec

   Darek jest światowej klasy himalaistą. Zdobył m.in. Gasherbrum II (8035 m), Cho Oyu (8201 m), Lhotse (8516 m), K2 (8611 m) oraz dwukrotnie Mt. Everest (8 848 m). Z wypraw przywozi filmy wysokogórskie, które były wystawiane na wielu festiwalach filmowych i wygrywały najważniejsze nagrody (m.in. Best Film on Mountaineering w Vancouver w 2009 roku oraz Grand Prix Krakowskiego Festiwalu Górskiego w 2008 roku)


Janek Pentz – Instruktor Nurkowania IANTD

   Janek nurkuje od 17 lat. Jest nurkiem technicznym i instruktorem nurkowania IANTD, członkiem CMAS. Organizował wyprawy nurkowe na wszystkie kontynenty poza Antarktydą, uwielbia nurkowania wrakowe. Wspinał się w Himalajach, Alpach i Andach. Był współzałożycielem Stowarzyszenia Miłośników Historii Nurkowania.Uczestnik wyprawy Nevado Tres Cruces 2015 Medexpedition.W wolnym czasie biega maratony i triathlony.


 

Łukasz Mosak

   Ma za sobą zdobyte najważniejsze szczyty korony Europy oraz wielokrotnie najwyższy szczyt Mont Blanc w tym samotną akcja zimą. Posiada doświadczenie w różnych pasmach górskich na ziemi. Pokonał wszystkie szczyty w Tatrach latem oraz zimą. W 2011 roku zdobył boso najwyższy szczyt Polski który zostanie powtórzony podczas ataku korony bo należy do szczytów do zdobycia. W 2015 roku pokonał najtrudniejszy znakowany szlak w Polsce słynną ,,Orlą Perć” w Tatrach boso. Brał udział boso w trekkingach po górach Kaukazu, Pamiru, Karpat. W 2011 pokonał zimą drogę plażą od Helu po Świnoujście. Interesuje się również speleologią co wiąże się z odwiedzeniem wielu jaskiń.


Sławomir „UFO” Frohlich 

   Człowiek dynamit, wszędzie go pełno, 1000 pomysłów na minute. Uwielbiający wszystko co związane z górami, człowiek kochający góry, ale nie fanatyk, potrafiący 3 dni chodzić po górach a spytany gdzie był opowie wszystko oprócz nazw. Prowadzi bloga pisanego na kolanie, z niektórych wypadów.


  
BĄDŹCIE NA BIEŻĄCO
ZAGLĄDAJ NA NASZE
FUN-PAGE
 
 
 

 

 
 
 
 
 
 

 

15 thoughts on “Klub Zdobywców KGP – patronem wejścia Korona Gór Polski BOSO 2017

  1. Pasja i Góry są piękną symbiozą, lecz bardzo mocno zaciera się granica między nimi. Wyzwania są i będą dla śmiałków z napędem cywilizacyjnym, lecz nie róbmy z nich widowiska typu: jak szczupła może być jeszcze modelka (granicą stal się widok kości) ? jak można wejść na szczyt (o podobnej granicy boję się pisać, w klapkach, czy z kuflem …) ? jak szybko zaliczyć Koronę (w godzinę, w jeden dzień) ? Obecnie Korona występuje coraz częściej używana, niestety tylko dla celów marketingowych. Skaczą po niej, biegają po niej, jeżdżą rowerem po niej, może śmigłowcem czas … „doda Ci skrzydeł” .
    Wiele ścieżek wydeptałem po Polskich Górach i miałem szansę wejść na wiele szczytów Europy, lecz nie potrzebowałem do tego „wizyjnych” sposobów, by być dumny z siebie, a przede wszystkich, tworzyć historię z rozsądkiem i być pozytywnym wzorcem.

  2. Cześć Górom !
    Sama idea powołania Korony Gór Polski jest marketingowym przedsięwzięciem, którego nadrzędnym celem jest promowanie turystyki górskiej. Robimy to poprzez pokazywanie piękna naszych polskich gór. Nie tylko Tatr, czy Bieszczad, ale i tych mniejszych pasm, których uroda i niewątpliwy urok przekonują do siebie coraz większe rzesze turystów. W żadnym wypadku nie popieramy wyścigu na czas przez całą KGP z prostego powodu. Jest zbyt rozległa i trudno rozsądzić, czy wyścig odbył się w górach, czy na drodze, Każdy kto chodzi po KGP widzi na własne oczy jak to się zmienia, jak wielu już nas jest. Media, w tym kanały TV pokazują jedynie najwyższe pasma górskie, mało kto wie o istnieniu pozostałych. Nawet w podręcznikach do geografii próżno szukać informacji nt. większości z tych pasm. Jeżeli zatem trzeba zdjąć buty i ruszyć na boso przez KGP, aby móc pokazać całą naszą piękną Koronę Gór Polski w telewizji, to zespół administrujący KGP pierwszy je zdejmie i ruszy wspierać Łukasza Mosaka.

  3. A mnie się wydawało, że pkt. 2 w Regulaminie Klubu ma największe znaczenie w idei istnienia Klubu. Zdobycie Korony zajęło nam ok. 15 lat nie dlatego , że mamy do najbliższego koronnego pasma ok. 600 km a do najdalszego ok. 850 km. A dlatego, że chodząc po górach podziwialiśmy widoki, oglądaliśmy rośliny, czasami obserwowaliśmy i byliśmy obserwowani przez zwierzęta, obserwowaliśmy życie i miejsca
    ludzi żyjących w górach i na przedgórzu, spotkaliśmy cudownych ludzi, poznaliśmy dzięki Koronie miejsca, gdzie na pewno byśmy nie dotarli.
    Jesteśmy pewni , że w ten sposób zdobyliśmy Koronę właściwie i z potrzeby miłości ludzi z nizin do gór.
    Nie jesteśmy w stanie zrozumieć takiego poznawania gór i jestem wręcz pewny, że nie jest to zgodne z ideą Klubu. Pisze Pan , że powstanie Klubu było marketingowym przedsięwzięciem – owszem, ale
    czy propagowanie Klubu biegając po górach boso to dobry marketing?
    Czy nie było żadnej innej formy marketingowej niż bieganie boso po górach? Jakiś czas temu młoda dziewczyna ze Szczecina , chciała zdobyć Koronę na rowerze, następny ktoś może spróbuje boso , ale zimą.
    Zastanówmy się do czego to może doprowadzić?
    Potem dziwimy się , że na Giewont, Kasprowy, Rysy chodzi się w klapkach, w pelerynie z worka od śmieci.
    Podziwiam tych Panów za ich osiągnięcia, ale zastanówcie się, czy chcecie w ten sposób promować Koronę – boso, a może tylko podczas ulewy min. 1000 mm na m2, a może tylko podczas burzy z piorunami.
    Do celów marketingowych można przecież dla wyczynowców zrobić odznakę „zdobywcy” – np. Bosy Zdobywca Korony Gór Polski.
    Apel do wszystkich Koroniarzy – zdobywajmy tę Koronę dla własnej przyjemności ze szczególnym baczeniem na to co jest w tych Górach.
    Uczmy młode pokolenie miłości do Gór poprzez poznawanie a nie wyczyn.
    Górom Cześć

  4. Jeszcze może być zdobycie Korony w samych slipach. Panowie wyglądają na takich, co to klaty mają nie najgorsze, chętnie bym popatrzyła. Zatem rozumiem, że następny w kolejce będzie mój pomysł. A tak całkiem poważnie – podpisuję się całym sercem pod komentarzami Grzegorza i Andrzeja. Andrzeju, Twój komentarz dokładnie odzwierciedla to, co mnie samej w duszy gra. Jakże łatwo można ośmieszyć Koronę…

  5. Przede wszystkim chcemy zaznaczyć, że celem promowania tej akcji w żadnym wypadku nie było zachęcanie Klubowiczów do zdobywania Korony „boso”. Cel jest całkiem inny. Chodzi o to, że jest mnóstwo miłośników gór, którzy latami zdobywają szczyty nie mając pojęcia o istnieniu Korony-tym samym niesamowitych miejsc, które mogliby zobaczyć. Klub istnieje już od 20 lat, więc taka sytuacja jest co najmniej dziwna. Media do promowania takich organizacji potrzebują czegoś wyjątkowego, jakiejś iskierki. Zatem bądźmy bardziej elastyczni! Czepiając się szczegółów lub po prostu chcąc się do czegoś przyczepić, można by uznać fakt wielokrotnego zdobycia KGP również za jakiegoś rodzaju wyścig. Dlaczego niektórzy zdobywają Koronę przez jeden sezon, a nawet krócej? Z pewnością są zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy takiego podejścia do zdobywania KGP, ale przecież mamy dla nich specjalny dyplom 🙂 Świat jest tak skonstruowany, że nie da się dogodzić wszystkim jednocześnie, więc nie szukajmy powodów do narzekań tylko cieszmy się pięknem otaczającej nas przyrody 🙂

    1. Pani Izabelo, chyba jednak nie do końca zrozumiała Pani cel mojej uwagi i w sposób niegrzeczny określa Pani to, że się czepiam. Otóż propagowanie czegoś w sposób ekstremalny wykraczający poza pewne granice nie jest zabronione, ale to co chcecie zrealizować to daje wskazówkę dla ludzi do pewnych zachowań niebezpiecznych , które są przez Was firmowane. Ci Panowie do takiego wyczynu są przygotowani, chcą pokonywać własne słabości – ale skąd takie parcie na szkło?
      Chcą być inni- fajnie, ale naśladowcy nie koniecznie są przygotowani.
      W Klubie były też kiedyś głosy aby na Rysy zorganizować wyprawę – 50, 70, 100 a może więcej osób. Poruszyła Pani temat wielokrotnego zdobywania Korony – byłem od początku przeciwnikiem sankcjonowania tego wyczynu. Stało się inaczej.
      Część wielokrotnych Zdobywców tylko dlatego pokonuje te szlaki, ponieważ jest to ich czasem praca zawodowa. Tylko skąd ta chęć do parcia na szkło?
      Idziemy szlakami Korony z wnukami po raz drugi i trzeci , ale cel mamy zupełnie inny
      niż wielokrotność.
      Pisze Pani że wszystkim się nie dogodzi. Ma Pani rację, tylko dlaczego działania promocyjne muszą być zachowaniami ekstremalnymi, szokującymi.
      Klub Korony to członkowie w większości tzw. zwykli ludzie i propagowanie Klubu przez
      takie marketingowe pomysły są wysoce niestosowne i nieodpowiedzialne.
      Nigdy nie postawiłbym takich zarzutów członkom klubów ekstremalnych – tam są ludzie przygotowani do takich działań.
      W dalszym ciągu uważam, że promowanie Korony drogą zachowań
      ekstremalnych jest po prostu nie właściwe.
      Górom cześć!

  6. W pełni popieram Andrzeja i proponuję jeszcze takie „widzimisię” żeby wchodzić na jednej nodze albo w butach nurka , nie – najlepiej na rękach.Rozumiem „młodych wilczków” że chcieliby zaistnieć ale to co już zdobyli – szacunek dla nich. Ale za pomysł, pominę to milczeniem. Tak samo jak zdobywanie na rowerze. Nie ma szans żeby wjechać na Rysy, ani na Wysoką w Pieninach, a wnosić rower to to samo jakby od początku iść z kowadłem. A co do wielokrotnego zdobywania to mogę to wyjaśnić że: pierwszą koronę zdobyłem dla siebie, drugą kolega poprosił: ty już tam byłeś będziesz przewodnikiem potem dołączyli następni a że zostałem wybrany „na kierownika” zaliczyłem następne korony. Tak samo tłumaczył mi Janek z Lubina, ale nie w głowie mi aby iść tam naście razy. NIE OŚMIESZAJMY KORONY!!!!!!!!!!

  7. Czytam spokojnie wszystkie wasze wypowiedzi i ogarnia mnie nie tylko zdumienie ale wręcz smutek. Widzę wiele wypowiedzi nie zawsze na temat ale nie widzę za grosz zrozumienia dla idei która w tym poczynaniu przyświecała Izie i Łukaszowi. Nie będę polemizował na temat sposobu podziwiania widoków i chodzenia po górach bo od 55 lat to robię. Też pasjonuję się pięknem widoków, nieskazitelną /czasami/ przyrodą i uwielbiam podglądać dziką zwierzynę. Na potwierdzenie tego posiadam dziesiątki tysięcy zdjęć. Czy naprawdę nikt nie zrozumiał że projekt Łukasza ma na celu nie propagowanie gonitwy po górach czy taniego marketingu ale nagłośnienie idei zdobywania Korony Gór Polski jej piękna i rozpowszechnienia wiadomości o istnieniu naszego klubu, o którym naprawdę trudno się dowiedzieć.
    Jakoś nikt nie ferował tego typu wyroków oglądając W. Cejrowskiego i jego program który tylu Polakom otworzył oczy na świat i zainteresował podróżami. W dzisiejszych czasach tylko spektakularne przedsięwzięcia potrafią przyciągnąć uwagę społeczeństwa a szczególnie ludzi młodych do których przede wszystkim program ten jest dedykowany.
    To właśnie jest zadanie klubu by gromadzić pod swymi skrzydłami młodzież która jest jedyną szansą na przetrwanie klubu / nawet ze względów demograficznych/. Dajmy im szanse poznania piękna gór i wzorzec postępowania. ale nie morze to być wzorzec oparty na skostniałych wzorcach. Musimy im zaproponować ciekawszą formę niż 15 letni sposób zdobywania korony. Z całym szacunkiem dla Andrzeja uważam że gór jest zbyt wiele żeby można było 15 lat podziwiać zaledwie 28 szczytów. Ja wychodzę z założenia że nie wolno nikomu narzucać swojego sposobu. To wszystko jest naprawdę indywidualne i zależy od wielu czynników. jeżeli mam czas, możliwości i chęci do chodzenia po górach to co mam ograniczyć swoją aktywność górską do jednej korony bo tak zrobili inni. A co z pięknem o którym tyle piszecie ? Dopiero po kilku koronach mogłem powiedzieć że cokolwiek na ten temat wiem bo pokonałem te szczyty wszystkimi możliwymi szlakami o każdej porze dnia i roku nawet w nocy. Teraz potrafię docenić ich piękno i prowadzić tam następne grono ludzi. Dodam jeszcze że nie chodzę tylko po koronnych szczytach bo także zdobyłem prawie wszystkie korony i odznaki turystyczne w Polsce , chodzę po górach Polski, Czech, Słowacji, Niemiec, Rumunii, Ukrainy i po Alpach. Jestem przodownikiem górskim PTTK i naprawdę poświęcam dużo czasu na pobyt w górach i podziwianie tych cudnych widoków o których tyle piszecie. Z uwagi na atmosferę w klubie naprawdę cudowną, wspaniałych ludzi których tu poznałem i zawartych przyjaźni najwięcej uwagi poświęcam jednak klubowi . Widzę jak wspaniałą pracę dla Klubu wykonują Iza i Łukasz i dlatego proszę nie bądźcie małostkowi dajcie im działać i poczekajcie na efekty a na pewno będą dobre.
    Uważam że krytyka jest pożyteczna ale tylko wtedy gdy jest ona konstruktywna gdy prowadzi do pozytywnych wniosków natomiast nie należy zapiekać się w swojej zaściankowości i trwać w skostniałych formach egzystencji bo świat się zmieni i jeżeli chcemy za nim nadążyć to musimy za nim nadążać
    Iza I Łukasz trzymajcie się wszyscy jesteśmy młodzi /ja duchem/ i ……. tak trzymać!

    I proszę dajcie już spokój tym rowerom bo to już nudne.
    A

  8. To będzie mój ostatni komentarz na ten temat. Otóż Jurek to, że Koronę zdobywałem przez 15 lat to nie znaczy , że po wymienieniu Twoich osiągnięć, inni nie mają równie wielkich lub większych niż Ty , a znam takie osoby, a i sam nie mało widziałem i byłem.
    Nikt nie poważa pracy Łukasza i Izy dla Klubu.
    Wygląda na to, że Klubowi potrzeba spektakularnego medialnego sukcesu, bo kilka tysięcy członków to mało.
    Mam propozycję – zorganizujmy klubową wyprawę do Białowieży w obronie Puszczy Białowieskiej. Będziemy na łamach wszystkich gazet i anten telewizyjnych.
    Będzie to słuszny cel- jak myślicie?
    To będzie spektakularny wyczyn.
    Górom cześć!

  9. Andrzej ja nie podważam ani nie oceniam Twoich osiągnięć górskich ani czasu zdobywania korony bo jak pisałem uważam iż jest to sprawa indywidualna i zależna całkowicie od wielu czynników. Najważniejsze że po górach chodzisz to dla mnie jesteś swój. A co do protestu za ochroną Puszczy Białowieskiej to jestem za bo szyszka nam ją zniszczy a szkoda bo jest wyjątkowo piękna.

  10. Chcę Wam zwrócić uwagę jak ta nasza Korona spowszedniała.Narobiło się tych koron ,koroneczek a nawet diadem polskich gór. A to że jest nas ponad 20 tyś. członków i ponad 1300 zdobywców to już na nikim nie robi wrażenia. Przypomnijcie sobie pierwsze zjazdy, kto nas odwiedzał. Pamiętacie zjazd na Turbaczu i gości którzy nas odwiedzili? A jak jest teraz, przypomnijcie sobie kto przyjechał „na Jagodną” z Bystrzycy Kłodzkiej? W kamiennej Górze już nikogo nie było. Nie piszę tego z pretensjami do Łukasza bo na pewno zapraszał bo przecież w programie było ale takie jest podejście władzy.A to przykład jak władza podchodzi do takich spraw. Pamiętacie mostek który był na odnodze z czerwonego szlaku na Wysoką Kopę? Pisałem o naprawie tego mostku do marszałka dolnośląskiego w 2011 roku, to odpowiedż była taka że oni organizują corocznie przetarg na odnowienie szlaków. Byłem teraz przed zjazdem i….. mostku nie ma a pocięte bale leżą obok i problemu nie ma. Może rzeczywiście potrzeba jakiegoś ekstremum żeby zainteresować ludzi naszą Koroną. Tylko gdzie jest nasza polska telewizja która powinna za nasze pieniądze pokazywać piękno naszych gór. Przy okazji pomysłu” na bosaka ” wzięła się za to telewizja francuska PLANETE+, tylko czy tematem przewodnim będzie „wyczyn na bosaka” czy piękno naszych polskich gór? Bardzo jestem ciekaw jak to będzie 26 sierpnia, czy media tym się zainteresują?

    1. Odpowiem na Twoje pytania w odwrotnej kolejności. Jeżeli chodzi o 26 sierpnia, niestety żadna telewizja na tą chwilę (nieodpłatnie) nie podjęła się promowania naszego wspólnego wejścia. Wspierają nas dziennikarze z RMF FM – sprawa nie jest przesądzona, ale mam nadzieję, że ten dzień podobnie jak 1 maja będzie poświęcony właśnie naszemu wspólnemu wyczynowi. Komercyjność mediów i obecny charakter wyceniania czasu oraz promowania instytucji związuje wielu redaktorom ręce. To nie jest ich wina, a rad nadzorczych, które kierują się jedynie zyskiem z reklam i lokowania produktów. Temat na tą chwilę jest otwarty, ale jaki już zdążyłeś mnie poznać wiesz, że jestem w nasze wspólne wejście zaangażowany na 100%. To jest w końcu nasz jubileusz. Co do Boso przez KGP, to w pierwszej kolejności chciałbym zwrócić uwagę na charakter tej stacji. To nie jest kanał o sportach ekstremalnych. Jest to poważna telewizja dokumentalna, której programy daleko odbiegają od spowszechniałej komercyjności. Nikt tego dokumentu nie traktuje, jako sensacji. Światowa telewizja, jaką jest PLANETE+ jest emitowana m.in. w naszym kraju. Z tego tytułu część swojego czasu z założenia przeznacza na nasze rodzime produkcje. Tak się złożyło, że pomysł naszych bohaterów pozwolił na przekonanie producentów i danie szansy pokazania naszych pięknych gór może nie tylko widzom z naszego kraju. Cel tej akcji jest właśnie taki, jak piszesz, nie służy do promowania zdobywania KGP na boso, co już wielokrotnie powtarzaliśmy, m. in. na naszym spotkaniu klubowym w Kamiennej Górze. Właśnie tam, zgodnie z tradycją klubową, przedpremierowo przedstawiliśmy ten projekt. Każdy z obecnych mógł wnieść zastrzeżenia i wątpliwości, które wzięliśmy pod uwagę.
      Przykro nam tylko, że są ludzie, których historia życia jest mocno związani z klubem, a nie potrafią nam zgłosić tego osobiście, rzucając kamieniem w nas z zza biurka komputera. Wierzę głęboko w to, że trud przygotowań jaki Panowie wkładają w ten projekt wniesie wiele dobrego pokazując szerokiej rzeszy turystów program Korony Gór Polski, a wielu naszych klubowiczów oglądając emisję zrozumie nasz cel.
      Łukasz Lis – KGP

      1. Cześć Górom!
        KGP ma teraz trudny orzech do zgryzienia, być może do strawienia, bo jak czytam klamka zapadła, nie wypada zmieniać co się powiedziało i co się napisało. Rozumiem chęć wystawienia klubu na pierwsze strony gazet, czy na pokazanie go wszędzie i każdemu … marzenie każdego przodownika. Nie rozumiem jedynie dlaczego na siłę, chcecie wyjść z klubem KGP przed trybunę. Przecież na estradzie macie prawie 20tys. zdeklarowanych klubowiczów i wciąż pojawiają się chętni, którzy chętnie przystąpią do promocji własnego klubu. Czy brakuje wsparcia na działalność? Kiedyś usłyszałem, jeśli chcesz uzyskać od każdego po 100$ to nie uzbierasz 1000$, ale za skromnego 1$ uzbiera się 1M$ 🙂 Propozycja 1zł/mc może uczynić cuda, choć pracy będzie więcej niż mniej. A może mała ankietka na temat kierunku rozwoju klubu, jak wystawiliście dot. odznaki jubileuszowej …. właśnie zajrzałem i zainteresowanie jest 400 głosów, dlaczego? Czy telewizja to zmieni? Proszę nie przyjmować tego, jako kolejnego kamyczka zza biurka, a kreatywnego rozwiązywania problemu. Zostawiam pod rozwagę.
        Górom Cześć !

  11. Cześć Górom!
    Rozpocząłem dyskusję, w której sprawa naszych Gór stała się dla mnie bardzo bliska, szczególnie po przemierzeniu wielu naszych szczytów od Sudetów po Bieszczady wraz z nastoletnim synem. Jesteśmy Klubowiczami fajnej inicjatywy, jaką jest Korona Gór Polski, która stała się źródłem naszych wspólnych wypraw w nieznane … a zarazem fascynujące, co jeszcze zobaczymy lub nie i kogo spotkamy … Nie sądzę, aby marketing tej maści przyniósł więcej korzyści, niż zakładane.
    Mamy wielu szanownych klubowiczów, o czym wspomniał już Bogdan, którzy pojawili się tutaj nie dlatego, że nie mieli butów na szlaku i wrócili boso do schroniska, ale że poczuli w tym gronie zachętę do zobaczenia naszych Gór i ludzi, którzy z nimi mogą dzielić ich pasję. Okazuję się, że tutaj można wiele zrobić w sprawie integracji, popularyzacji i żywego marketingu …. czyżby 20 tys. ludzi poruszy wspomniana akcja, nie sądzę.
    Jestem pewny, że te 20 tys. klubowiczów poruszyłoby w posadach całą Koronę.
    Prawdą jest co ładnie rozwinął Andrzej a podsumował Bogdan. Szukałbym wsparcia w poprawie infrastruktury szlaków u wszystkich od regionów po szczyty władzy, zachęcałbym klubowiczów do różnych inicjatyw, nie jest to proste, jasne, ale tu marketing może się popisać. Same nazwiska Himalaistów, tutaj niewiele co zmienią, a jedynie zakwaszą środowisko.
    Podnoszenie wiedzy o szlakach na najwyższe szczyty Gór Polski, reklamowanie wspaniałych schronisk górskich, oznakowanie szczytów z logo KGP (czy jakaś szpetna tablica, czy kartka ma być wyznacznikiem szczytu?), wyprostowanie pomiarów wysokości (co od 20 lat błądzą) …
    Zwykła pieczątka w skrzyneczce szczytowej mnie ucieszyła, bo jest wyjątkowa i jednoznaczna. Czy formuła loży zdobywców mogła być przeniesiona na lożę patronów poszczególnych szczytów? Podobnych inicjatyw może być wiele, które pochłoną ludzi, bo sami będą chcieli i zauważą w tym większą radość, bo wyjdzie to od nich samych. Takie działania samoistnie nakręcą działalność klubu i dostęp do większych środków i mediów. Internet daje prawdziwe pole manewru (nowa strona KGP i Facebook jest tego najlepszym przykładem), a do niego podłączą się inne media, które są od niego uzależnione. Media są z nami, tylko musimy dostarczyć treści do niego …. itp i itd. Mógłbym tak długo, lecz nie to miejsce jest najlepsze.
    Górom Cześć !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *